Uroda

Mgiełka czy krem? Oto lotnicza kosmetyczka eksperta od skóry

Jeśli w samolocie masz miejsce tylko na jeden kosmetyk do pielęgnacji twarzy, wybierz krem nawilżający. Mgiełka może przynieść chwilowe uczucie świeżości, ale nie zastąpi produktu, który pomaga ograniczyć utratę wody ze skóry. Najprostszy zestaw na lot to krem, balsam do ust i – podczas podróży w dzień – krem z filtrem. Mgiełkę możesz dołożyć, jeśli lubisz jej używać, lecz nie musi być podstawą lotniczej kosmetyczki.

Dlaczego skóra wysycha podczas lotu?

Powietrze w kabinie jest suche, szczególnie na długich trasach. Skóra może wtedy stać się ściągnięta, szorstka lub mniej komfortowa niż zwykle. Nie oznacza to, że u każdej osoby zareaguje tak samo: znaczenie mają między innymi jej stan przed podróżą, czas spędzony w samolocie i stosowana pielęgnacja.

Skalę zjawiska pokazuje niewielkie badanie przeprowadzone podczas lotów długodystansowych z udziałem ośmiu kobiet. Wilgotność względna powietrza w kabinie spadła poniżej 10% w ciągu dwóch godzin od startu, a pomiar nawodnienia zewnętrznej warstwy skóry na policzkach wykazał u uczestniczek spadek sięgający 37%. To nie jest wynik, który można przypisać każdemu pasażerowi. Pokazuje jednak, dlaczego sucha kabina może szybko odbić się na komforcie skóry.

Amerykańska Akademia Dermatologii również wskazuje podróże samolotem jako sytuację, w której skóra może się wysuszać, i zaleca nakładanie preparatu nawilżającego, gdy odczuwasz suchość. Z praktycznego punktu widzenia lepiej przygotować się przed wejściem na pokład, niż dopiero w trakcie lotu szukać ulgi dla napiętej twarzy.

Mgiełka czy krem – co naprawdę robi każdy z nich?

Mgiełka i krem nie pełnią tej samej funkcji. Rozpylony na twarzy kosmetyk zwilża powierzchnię skóry i może dać przyjemne uczucie odświeżenia. W suchym powietrzu ten efekt bywa jednak krótkotrwały. Samo spryskanie twarzy, zwłaszcza wodą, nie zapewnia takiej ochrony przed utratą wilgoci jak odpowiednio dobrany krem.

Krem łączy składniki pomagające utrzymać nawilżenie z tymi, które zmiękczają skórę i wspierają jej warstwę ochronną. Dlatego to krem warto potraktować jako podstawę pielęgnacji w samolocie. Nie musi mieć szczególnej etykiety „do podróży”. Ważniejsze, by był to produkt, który dobrze znasz, odpowiada twojej skórze i nie powoduje u ciebie podrażnień.

Jeśli lubisz mgiełkę, nie trzeba z niej rezygnować. Możesz użyć jej oszczędnie, a gdy skóra nadal jest lekko wilgotna, nałożyć krem. Taka kolejność ma więcej sensu niż wielokrotne spryskiwanie twarzy bez dalszej pielęgnacji. Nie jest jednak obowiązkową procedurą: przy dobrze nawilżonej skórze sam krem może w zupełności wystarczyć.

Co spakować do lotniczej kosmetyczki?

Zamiast zabierać całą domową rutynę, wybierz produkty, po które rzeczywiście sięgniesz przed lotem lub na pokładzie. Poręczny zestaw może wyglądać tak:

  • Krem nawilżający – do nałożenia przed podróżą i ponownego użycia, jeśli skóra zacznie być sucha lub napięta.
  • Balsam do ust – przydatny, gdy suche powietrze powoduje dyskomfort także na wargach.
  • Krem z filtrem – ważny podczas podróży w dzień, zwłaszcza przy oknie i wtedy, gdy po wylądowaniu będziesz przebywać na słońcu.
  • Mgiełka – opcjonalny dodatek dla osób, którym odpowiada takie odświeżenie; nie zastępuje kremu.

Dobór konsystencji zależy od skóry. Jeśli na co dzień wystarcza ci lekki krem i dobrze się po nim czujesz, nie ma potrzeby kupować ciężkiego produktu wyłącznie na lot. Jeśli natomiast skóra łatwo się przesusza, możesz zabrać bardziej otulający krem, który już wcześniej się u ciebie sprawdził. Podróż nie jest najlepszym momentem na testowanie nieznanej formuły, szczególnie przy skórze wrażliwej.

Pomyśl też o wygodzie użycia. Mała tubka kremu zajmuje mniej miejsca i pozwala szybko nałożyć produkt bez rozkładania całej kosmetyczki. Jeśli nie planujesz ponownej aplikacji w trakcie krótkiego lotu, wystarczy nałożyć krem przed wyjściem lub przed wejściem na pokład.

Jak ułożyć pielęgnację przed startem i w trakcie lotu?

Przed podróżą oczyść twarz tak, jak robisz to zwykle, i nałóż krem. Dzięki temu nie czekasz z pielęgnacją do chwili, gdy pojawi się uczucie ściągnięcia. W dzień dołącz ochronę przeciwsłoneczną. Liczba warstw nie jest tu celem – liczy się to, by skóra była komfortowo nawilżona, a odsłonięte miejsca odpowiednio chronione przed słońcem.

W trakcie lotu obserwuj, czego potrzebuje twoja skóra. Jeśli pozostaje komfortowa, nie musisz nakładać kolejnych produktów tylko dlatego, że jesteś w samolocie. Jeśli zaczyna być sucha, sięgnij po krem. Mgiełkę potraktuj jako dodatek: rozpyl ją, jeśli lubisz ten efekt, a następnie możesz ponownie nałożyć krem. Przy wrażliwej skórze prosty schemat z jednym sprawdzonym preparatem może być wygodniejszy niż dokładanie kolejnych kosmetyków.

Po wylądowaniu dostosuj pielęgnację do dalszych planów. Gdy wychodzisz na słońce, zadbaj o filtr. Jeśli po długiej podróży skóra jest sucha, ponownie użyj kremu. Nie trzeba nadrabiać czasu spędzonego w kabinie rozbudowanym rytuałem – najważniejsze jest reagowanie na rzeczywisty stan skóry.

Czy w samolocie potrzebny jest SPF?

Tak, podczas lotu w dzień warto pamiętać o ochronie przeciwsłonecznej. Promieniowanie UV może docierać przez okna samolotu, dlatego ma to szczególne znaczenie, gdy siedzisz przy oknie. Opuszczenie rolety ogranicza ekspozycję, ale nie zastępuje ochrony potrzebnej później, na przykład w drodze z lotniska.

Amerykańska Akademia Dermatologii zaleca nakładanie na odsłoniętą skórę wodoodpornego preparatu o szerokim zakresie ochrony i SPF co najmniej 30 oraz ponawianie aplikacji co dwie godziny. W praktyce potrzebę ponownego nałożenia filtra podczas podróży warto oceniać z uwzględnieniem ekspozycji na światło: inaczej wygląda lot przy zasłoniętym oknie, a inaczej wielogodzinne siedzenie przy odsłoniętej szybie i późniejsze wyjście na słońce. Sam krem nawilżający bez filtra nie pełni funkcji ochrony przeciwsłonecznej.

Jak zapakować kosmetyki do bagażu podręcznego?

Krem, żel i kosmetyk w sprayu są traktowane jako płyny przy kontroli bezpieczeństwa. Zgodnie z informacjami Unii Europejskiej dotyczącymi bagażu podręcznego pojemność każdego takiego opakowania nie może przekraczać 100 ml, a wszystkie pojemniki trzeba zmieścić w przezroczystej plastikowej torebce o pojemności do 1 litra. Liczy się pojemność opakowania, nie tylko ilość kosmetyku, która została w środku. Przed podróżą sprawdź też aktualne zasady na lotnisku wylotu i podczas ewentualnej przesiadki.

Miniaturowe opakowanie kremu jest więc praktycznym wyborem nie dlatego, że skóra potrzebuje specjalnego „lotniczego” kosmetyku, lecz dlatego, że łatwo je spakować i mieć pod ręką. Jeśli musisz wybrać między nim a mgiełką, zabierz krem. Mgiełka może uprzyjemnić podróż, ale w suchej kabinie to nie ona wykonuje najważniejszą pracę pielęgnacyjną.

Przeczytaj również: